Słodko-gorzka Indonezja

Z perspektywy czasu możemy przyznać, że Indonezja stała się dla nas jednym z naszych ulubionych krajów Azji Południowo-Wschodniej, głównie za sprawą artystycznej Yogyakarty (przewodnik po tym mieście znajdziesz tu: Yogyakarta w 4 dni – co warto zobaczyć?) i fantastycznej wyspy Flores, w której po prostu się zakochaliśmy (Dlaczego Flores to najpiękniejsza wyspa Indonezji? oraz Flores na własną rękę – budżet, wskazówki i informacje praktyczne). Gdybyś nas jednak zapytał o naszą opinię o tym wyspiarskim państwie kilka miesięcy temu, kiedy próbowaliśmy walczyć z wszechobecnym naciąganiem, mafią taksówkarzową, kieszonkowcami… to podejrzewamy, że nasza odpowiedź byłaby nieco inna. 😉 Pisząc ten post uśmiechaliśmy się lekko pod nosem, bo mimo że czytaliśmy mnóstwo artykułów o tym jak uchronić się przed oszustwami w Indonezji, to i tak daliśmy się kilka razy zrobić w balona! 😀 Mamy jednak nadzieję, że im więcej będziemy nawzajem się uczulać na pewne kwestie, tym mniej przykrych sytuacji będzie nam się przydarzało. Zapraszamy więc na post z życia wzięty: Oszustwa w Indonezji i jak się przed nimi chronić

Oszustwa w Indonezji i jak się przed nimi chronić

Taksówkarze i lotnisko

Dzisiaj będziemy dużo pisać o kierowcach… I nie bez powodu – podczas podróżowania po tak rozległym kraju, jakim jest Indonezja, będziesz często zdany na ich łaskę bądź niełaskę… A wszystko zaczyna się już na lotnisku! Zanim w ogóle zdążysz odebrać swój bagaż i wyściubić nos poza lotnisko, bądź pewny, że dopadnie Cię gromada taksówkarzy, którzy będą oferowali Ci podwózkę za horrendalną kwotę. Usłyszysz również zapewnienia, że Twój nocleg jest bardzo daleko i nie ma szans na jakiekolwiek targowanie się. Alternatywą są tzw. prepaid taxi, czyli taksówki, które zamawiasz w okienku, płacisz ustaloną wcześniej kwotę i nie musisz obawiać się, że nagle kierowca zażyczy sobie więcej pieniędzy, ale tutaj również trzeba uważać – my zdecydowaliśmy się na taką taksówkę, ustaliliśmy cenę (na szczęście jeszcze nie zapłaciliśmy), po czym po chwili otoczył nas wianuszek doradców, którzy stwierdzili, że taka kwota jest zdecydowanie za niska. Oczywiście grzecznie podziękowaliśmy za usługę. 

Jak sobie poradzić?

  • opcja, z której my skorzystaliśmy – wystarczy wyjść poza granice lotniska, przejść kawałek chodnikiem i … zamówić UBERa lub GRABa – ci kierowcy niestety nie mają wstępu na lotnisko i dlatego trzeba trochę podejść do głównej ulicy. Za nasz przejazd zapłaciliśmy połowę mniej niż oferowali nam taksówkarze na lotnisku. 
  • kilka razy korzystaliśmy również z transferu organizowanego przez hostel, w którym mieliśmy spać – jest to dobra opcja, zwłaszcza w sytuacji, gdy przyjeżdżamy późno w nocy i zależy nam na świętym spokoju i szybkim dotarciu do miejsca. 
Taksówkarze i niewłączony taksometr

Z takim podejściem często spotykaliśmy się w Tajlandii, ale w Indonezji również jest bardzo popularne. Taksówkarze starają się wyłudzić na turystach jak najwyższą kwotę za przejazd, która oczywiście znacznie przewyższa tą, która pojawiłaby się na taksometrze!

Jak sobie poradzić?

  • jedyną dobrą radą jest po prostu – twardo stać przy swoim! Od razu przy wejściu poprosić o taksometr (my mówiliśmy zazwyczaj “ taximeter, please” lub pokazywaliśmy palcem. Jeśli kierowca nadal odmawiał jego włączenia, to wychodziliśmy z samochodu i łapaliśmy kolejne auto.
Taksówkarze i jazda na około  

Nam osobiście nie przytrafiła się taka sytuacja, ale naszym znajomym już tak. Nieuczciwy kierowca może chcieć okrążyć z Tobą całe miasto, zanim dowiezie Cię do Twojego miejsca docelowego. Możesz naprawdę bardzo się zdziwić, gdy zobaczysz kwotę do zapłaty na koniec podróży i ilość przejechanych kilometrów…

Jak sobie poradzić?

  • przede wszystkim – kwotę ustalaj na samym początku! Najlepiej napisać ją na kartce papieru lub w kalkulatorze, tak aby potem nie okazało się, że zamiast 30 000 IDR usłyszałeś 13 000. 😉 W miarę możliwości proś o włączenie taksometru – jeśli kierowca bardzo się wzbrania i proponuje swoją kwotę, to na 100% przewyższa ona minimum dwukrotnie tą, którą powinieneś zapłacić. Samo włączenie taksometru nie zagwarantuje Ci oczywiście najszybszej trasy, więc warto monitorować drogę przez google maps lub maps.me (działa offline!) i gdy zauważysz, że kierowca zjeżdża w jakieś dalsze zakątki po prostu zwrócić mu uwagę – grunt to być stanowczym, ale spokojnym.
Kierowcy busów i bilety z kosmosu

Będąc na jakimkolwiek dworcu autobusowym ponownie zostaniesz otoczony przez naganiaczy, którzy będą chcieli sprzedać Ci bilet na autobus. Na próżno szukać oficjalnej kasy czy cennika, a jakakolwiek prośba o pomoc skończy się na pokierowaniu Cię właśnie to tego samego pana. Gdy już wytargujesz przyzwoitą kwotę, umówisz się co do godziny odjazdu i czasu trwania podróży, usiądziesz wygodnie na swoim miejscu, wówczas zorientujesz się, że coś tu nie gra… Jak to było z nami? 🙂 Nasz pospieszny autobus, który w 4 godziny miał nas dowieźć bez przystanków na miejsce, okazał się zwykłym lokalnym autobusem, który jechał 8 godzin i zatrzymywał się na każdym możliwym przystanku. Na dodatek wszyscy pasażerowie kupowali bilety bezpośrednio u kierowcy… My również otrzymaliśmy nasze bilety od kierowcy – nikt nawet nie pofatygował się, aby zmienić kwotę! Jak byk było napisane 30 000 IDR za przejazd, a my zapłaciliśmy 80 000 IDR…

Jak sobie poradzić?

  • nie kupuj biletów dopóki autobus nie ruszy! Dopiero wówczas kierowca sprzeda Ci bilet za prawdziwą, normalną kwotę. Niestety zdarzyła nam się również sytuacja, że kierowca nie chciał nas wpuścić do busa, jeśli nie zapłacimy naganiaczowi…
  • inną opcją jest zakup biletów przez Internet lub w kioskach – my tak kupowaliśmy bilety autobusowe i pociągowe. 
  • zawsze sprawdzaj, ile powinien kosztować Cię przejazd – polecamy informacje na Wikitravel 
Tajemnicze pakiety Internetu

Kolejna sytuacja, która nam się przydarzyła. Chcieliśmy dokupić pakiet Internetu – wiedzieliśmy dokładnie ile powinniśmy zapłacić, ponieważ wcześniej sprawdziliśmy interesujące nas pakiety na stronie internetowej dostawcy. Gdy tylko pojawiliśmy się w kiosku i poprosiliśmy o doładowanie, Pan sięgnął do szuflady biurka i wyciągnął cennik z zupełnie nieadekwatnymi kwotami! Kilka razy dopytywaliśmy o interesujący nas pakiet, mówiąc jaką kwotę zobaczyliśmy w Internecie. Oczywiście, pan udawał, że zupełnie nas nie rozumie i uparcie pokazywał swoją tabelkę. Po kilkunastu minutach walki w końcu udało nam się wymusić na nim sprzedaż odpowiedniego pakietu. Wiesz co jeszcze było w tej sytuacji komiczne? To, że cały kiosk był wyklejony plakatami, krzyczącymi o promocjach i lokalnych cenach pakietów… Ehh 😀

Jak sobie poradzić?

  • koniecznie sprawdź wcześniej na stronie operatora ceny pakietów i po prostu nie odpuszczaj. My również wskazywaliśmy palcem na konkretne plakaty z reklamą danych pakietów. Może się okazać, że zamiast doładowania będziesz musiał kupić nowy pakiet startowy, ale i tak jest to opcja najkorzystniejsza, bo płacisz cenę lokalną, a nie z tajemniczej tabelki spod lady. 😉
Zamknięty dworzec autobusowy 

To, ile razy słyszeliśmy (zwłaszcza w drodze na Bromo), że dworzec autobusowy, na który zmierzamy jest zamknięty i że tylko zorganizowane wycieczki są w stanie nas dowieźć w nasze miejsce docelowe, to aż głowa mała! Podobnie sprawa ma się w przypadku życzliwych panów, którzy informują nas o jakimś ważnym święcie/ renowacjach czy innego tego typu sprawach, przez które akurat atrakcja, do której idziemy jest zamknięta. Oczywiście w zamian oferują zwiedzanie innej świątyni lub muzeum, do którego z chęcią nam sprzedadzą bilet wstępu. 😉

Jak sobie poradzić?

  • ponownie – uparcie stać przy swoim! Warto wcześniej zorientować się w Internecie jakie są godziny otwarcia danej świątyni czy dworca autobusowego lub podpytać w hostelu, w którym śpimy. Jest to chyba jeden z popularniejszych trików i spotykaliśmy się z nim na co dzień w praktycznie całej Azji Południowo-Wschodniej.
Nieuczciwe kantory i pomyłki banknotowe

W Indonezji na co dzień operuje się bardzo dużą walutą – 10 000 IDR to zaledwie 2,50 PLN! Każdy jest więc milionerem. Problem rozpoczyna się, gdy chcemy zamienić kilkadziesiąt/ kilkaset dolarów w kantorze. Najpopularniejsze triki to przypadkowe pomylenie przy wydawaniu pieniędzy banknotów o nominale 100 000 z nominałem 10 000 lub równie przypadkowe zagubienie kilku banknotów. Szemrane kantory poinformują Cie również, że nie mają na stanie banknotów większych niż  10 000 IDR lub 50 000 IDR, co znacznie zwiększa ryzyko pomyłki podczas liczenia. Innym sposobem na wyłudzenie pieniędzy jest doliczanie prowizji, o której również dowiesz się już po fakcie… 

Jak sobie poradzić?

  • przede wszystkim polecamy wybierać oficjalne kantory, gdzie od razu otrzymujemy informacje, ile otrzymamy rupii, możemy na spokojnie je przeliczyć, siedząc w biurze, a na koniec transakcji dostajemy pokwitowanie. Jeden z kantorów na Jawie w Yogyakarcie, który możemy polecić to PM2V na Jl. Parangtritis. My zawsze robiliśmy tak, że liczyliśmy otrzymane rupie podwójnie – tak aby upewnić się na 100%, że wszystko się zgadza. Podobnie sytuacja ma się podczas wydawania reszty – zawsze przy kasie przeliczaliśmy na spokojnie pieniądze.
Kieszonkowcy 

Chyba jedna z najbardziej przykrych sytuacji, jaka może się zdarzyć podczas podróży, to kradzież. Odczuliśmy to na własnej skórze, kiedy na trasie Jawa – Bali nasz laptop został skradziony.  A naprawdę byliśmy przekonani, że pilnujemy go jak oka w głowie! Niestety ta robota była wykonana przez prawdziwego fachowca, ponieważ plecak został otwarty i zamknięty, tak że nawet nie wiemy kiedy został opróżniony…  

Jak sobie poradzić?

  • szczerze, to nie do końca wiemy jak ustrzec się przed taką kradzieżą… Myślimy, że podstawą jest zachowanie czujności, ewentualnie zamknięcie plecaka na kłódkę, tak żeby nikt nie mógł się do niego dostać. W sytuacji, gdy mieszkasz w hotelu warto rozważyć pozostawienie rzeczy w sejfie, gdy wychodzisz na miasto.
Paszport w zamian za haracz 

Podczas wypożyczania np. skutera bardzo często będziesz proszony o swój paszport, jako gwarancję zwrotu niezniszczonego pojazdu. NIGDY się na to nie zgadzaj! Paszport za granicą to świętość, której trzeba pilnować, a zdarzały się sytuacje, kiedy nieuczciwy właściciel żądał wysokich opłat za rzekomo zarysowany skuter w zamian za oddanie paszportu…

Jak sobie poradzić?

  • my szukaliśmy do skutku wypożyczalni, gdzie paszport nie będzie konieczny. Czasem w zastaw dawaliśmy jakąś drobna kwotę. Zdarzyło się również, że zostawiliśmy skany paszportu lub polskie prawo jazdy Justyny, która nawet w sytuacji jego nie oddania, nie ucierpiała by zbytnio. 😉 
  • przed każdym wypożyczeniem skutera również robiliśmy zdjęcia pojazdu i zwracaliśmy uwagę na wszystkie usterki (jak np. brak lusterka czy niedomykająca się klapa).
Niebezpieczne bankomaty 

Choć brzmi to nierealnie, to niestety jest to dość częsta sytuacja. Polega to na tym, że do bankomatów podczepiane są małe kamery, które nagrywają Twój PIN oraz dane z karty. Jak możesz się domyślać skutki tego mogą być naprawdę opłakane!

Jak sobie poradzić?

  • przede wszystkim używać bankomatów tuż przy placówkach banków. Są one najczęściej dodatkowo chronione, więc prawdopodobieństwo zamontowania takiej kamerki jest niewielkie. Zanim użyjemy danego bankomatu warto zerknąć, czy nie wydaje nam się podejrzany i jeśli cokolwiek nam nie pasuje – poszukać innego.
  • warto również ustalić dzienne limity wypłat naszej gotówki – to uchroni nas od wyczyszczenia konta. Nie trzymajmy również całej kwoty przeznaczonej na podróż na jednym rachunku i w jednym banku! Podczas naszej podróży założyliśmy kilka rachunków w różnych bankach, do których nie mieliśmy podpiętych kart bankomatowych – co 2, 3 tygodnie przelewaliśmy odpowiednią kwotę na konto walutowe. Dawało nam to pewność, że w sytuacji kradzieży nie zostaniemy bez grosza.

Strach się bać?

Faktycznie, jest tego dość sporo, ale grunt to zachować rozsądek – podczas naszej kilkumiesięcznej podróży dookoła świata tylko raz przydarzyła nam się nieprzyjemna sytuacja (kradzież laptopa), a ze wszystkimi innymi oszustwami spokojnie można sobie poradzić! 🙂

Dla nas Indonezja jest krajem kontrastów, ale to własnie tam mogliśmy podziwiać przerażające warany z Komodo (Rejs na Komodo – budżet, wskazówki i informacje praktyczne), spróbować lokalnej kuchni (Kurs gotowania w Yogyakarcie), zachwycić się wschodem słońca nad wulkanem Bromo (Wschód słońca nad wulkanem Bromo) i podziwiać majestat największej świątyni buddyjskiej świata (Borobudur – najbardziej tajemnicza świątynia w Indonezji)!

Mamy nadzieję, że nasz post pomoże Ci w planowaniu Twojej wyprawy! 

Pozdrawiamy!

Justyna i Tomek

A po filmy zapraszamy na nasz kanał!


2 Komentarze

Powroty · 2018-08-06 o 22:06

OK, czyli kolejny kraj, gdzie trzeba uważać. Maroko, Kuba, Indonezja. Po dłuższej nieobecności po raz ósmy wróciłem do Gruzji. Nawet tam bez znajomości realiów jest się coraz częściej skazanym na porażkę. Doszło do tego, że w zwykłej przydrożnej knajpie mruga do mnie Gruzinka okiem żebym zapłacił za chwilę, tak żeby turyści z UK nie widzieli..

    Justyna · 2018-08-07 o 12:26

    Myślę, że wszędzie trzeba po prostu być czujnym i podchodzić świadomie do atrakcji i wydatków. Indonezja jest niestety jednym z najbiedniejszych krajów Azji PD-Wsch, gdzie turysta kojarzy się po prostu z bogactwem i stąd te wszystkie próby naciągania. Sami też jesteśmy trochę sobie winny – podróżując nie sprawdzamy cen, godzimy się na dużo, dużo wyższe stawki (bo jako turyści powinniśmy płacić więcej niż mieszkańcy, ale 10x wyższe stawki to już przesada ;)) i przez to przyzwyczajamy mieszkańców do tego, że przecież i tak zapłacimy, bez względu na kwotę. A co do Gruzji – my zjechaliśmy ją na stopa jakieś 3 lata temu i spotkała nas tam tylko i wyłącznie bezinteresowna ludzka życzliwość! Mamy nadzieję, że wzrastająca popularność Gruzji tego nie zmieni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *